poniedziałek, 23 listopada 2015

WARSZAWA 30.09.2015

Wszystkie wybrałyśmy się do Warszawy, tylko w jednym celu: KONCERT R5 

Darha: Ja uważam, że sam koncert był genialny! Uwielbiam R5, to był drugi koncert na którym byłam. Podróż do Warszawy była dosyć długa, ale się tego tak nie odczuwało, bo zabawa w pociągu była przednia!


Uwielbiam spędzać czas z Agi i Aguu oraz Kasią, ta podróż była genialną przygodą.  


No co mogę powiedzieć więcej było cudownie! Mam nadzieję, że następnym razem udamy się w tym samym składzie :D I chcę więcej takich przygód z wami! :D Na koniec mojej wypowiedzi dodam kilka zdjęć :D 
PS Chciałabym dodać jeszcze, że do domu wróciliśmy o 5 nad ranem. Wszyscy poszli smacznie spać, a ja jako porządna uczennica poszła na 8 do szkoły. Spałam może godzinę lub dwie. Pomimo zmęczenia poszłam do szkoły i dostałam jedynkę xD ale to możemy pominąć. 



Agi: Było niesamowicie! Ten dzień zapamiętam na pewno na długo. Jeśli chodzi o podróż to na serio zależy. W naszych przedziałach wylądowały jakieś obce osoby, więc było mniej komfortowo ale potem jednak jakoś się rozluźniałyśmy. W drodze do stolicy byłyśmy podekscytowane, podejmowałyśmy niejednokrotne próby skupienia się na jakieś książce ale potem i tak wariowałyśmy mimo obecności obcego faceta. Dowodem na to są np te zdjęcia:  




Droga powrotna nie była taka łatwa. Dość męczący koncert, czekanie godzinę na pociąg, fochy potrafiące dać w kość. Pociągi nie są wygodne. Jeśli udało mi się zasnąć to budziłam się po piętnastu minutach z nadzieją, że minęło kilka godzin i że za niedługo będziemy w domu. Na dodatek było okropnie zimno, niewygodnie i ogólnie cierpiałam ;-; Mijałyśmy kolejne stacje z nadzieją, że to ta nasza. 
Chwilę też zwiedzałyśmy! Powiem szczerze, że zdania były podzielone dość grubą, mocną linią i każda ze stron mocno wyrażała swoje poglądy. Błagam! Chciałyśmy być blisko sceny a jednocześnie zobaczyć Warszawę! Znaczy, Darha była okropnym buntownikiem. Chodziła za wolno. Myślę, że słowa z ust moich, Kasi i chyba Agu "im szybciej pójdziemy, tym szybciej skończymy zwiedzać i będziemy mogły iść do kolejki" mocno ją ruszyły. Nie tylko ją ale mnie i Kasię, bo poszłyśmy za daleko i musiałyśmy się wracać ;-; 
Zaraz, zaraz. Opowiadam o sytuacji, która miała miejsce zamiast o tym co zwiedziłyśmy! :O Tak, więc zwiedziłyśmy Stare Miasto. Cóż opowiadać, nie jest źle. Dobrze jest, nie mamy się czym wstydzić. Osobiście lubię Warszawę. 
Wiem, że notka jest dość długa ale dodam jeszcze kilka słów o koncercie. Atmosfera była genialna, cudowna, niesamowita, fantastyczna! Oczywiście nie obyło się bez kilku wpadek ale nie mam zamiaru wspominać niemiłych zdarzeń. Mimo wszystko chciałabym jeszcze niejednokrotnie pojawić się na koncercie ukochanego zespołu <3 





sobota, 22 sierpnia 2015

Klub podziwiaczy chmur I

Hejka! Przybywam z dość odmiennym postem. Od jakiegoś czasu zaczęły mnie fascynować chmury. Robię zdjęcia ciekawym przypadkom. Postanowiłam, że podzielę się tym na blogu. Niektóre są naprawdę niesamowite. 




~Agi

wtorek, 4 sierpnia 2015

ZAKOPANE 15.07.2015-21.07.2015

Hej! 
Tak, bardzo pospieszyłam się z tym postem...xD
Tak z innej beczki, to wydaje mi się, że jestem jedyną rozgarniętą osobą na tym blogu. Smuteg 
A teraz przejdę do rzeczy. 

Dzień pierwszy(15.07):
Droga była długa! Ale to nic. I tak większość czasu przespałam.Ok. godziny dwudziestej drugiej dotarłam do Krakowa. Po znalezieniu noclegu wybrałam się na rynek główny, który swoją drogą był całkiem blisko. Po namyśle stwierdziłam, że mogę dać zdjęcia robione moim tosterem xD




Dzień drugi(16.07):
Następnego dnia znów udałam się na rynek. Chciałam zrobić Rydel pose ale było za dużo ludzi xD Potem jeszcze poszłam na Wawel i do Zakopanego! Zdjęcia z tego dnia:
(Tak, mój toster robi lepsze zdjęcia za dnia)
Powiem wam szczerze, że uwielbiałam Kraków zanim w ogóle się tam znalazłam. I nie na próżno. Kraków został jednym z moich ulubionych miejsc w Polsce. Razem z Wrocławiem, w którym też nigdy nie byłam ale zmieni to się w środę(28.07)




Uwielbiam to zdjęcie <3











Jeszcze tego samego dnia wjechałam na Gubałówkę(Och, ty leniu, która zeszłaś z Kasprowego. Ale o tym potem). Tam udało mi się zrobić Rydel pose. Szkoda, że moja mama nie umie robić zdjęć :') ale następnym razem jej się uda.




Tak, te krzywe zdjęcia moje xD









Na dodatek, gdy zjechałam(Och, wciąż jestem leniem) przeżyłam kolejnego extrem'a(Sorry, Darha)
Nie mam zdjęcia ale było fajnie, chociaż miałam zamknięte oczy xD

Dzień trzeci(17.07):
Morskie oko. Spacer 9 km w jedną stronę! A potem jeszcze w drugą. Tsaa...








Dzień czwarty(18.07):
Tego dnia wjechałam na Wielką Krokiew. Tak dla jasności, to jest to skocznia narciarska ;)
Ogólnie to był taki leniwy dzień :P






Dzień piąty(19.07):
Kasprowy Wierch! Miałam bilet na daną godzinę, a byłam o wiele wcześniej. Czekałam długo po czym okazało się, że godzina się nie liczy. Tak. Wjechałam sobie na górę, zrobiłam zdjęcia i zaczęłam schodzić. Droga jest kamienista, a wy bójcie się żółtego szlaku. Znaczy, na początek jest łatwy, ale potem należy iść niebieskim. Ja poszłam: żółty-niebieski-żółty. Nie polecam. Potknęłam się i upadłam na kamienie(bo na co innego? tylko kamienie tam były). Mam fajnego siniaka na ręce i zdarte kolano :3 Skończyła mi się woda, a strumyk był na początku, gdy tą wodę jeszcze miałam. Było ciężko, ale dałam radę. Mimo wszystko lubię takie przygody.













Dzień szósty(20.07):
Nie pamiętam co się wtedy działo i nie mam żadnych zdjęć z tamtego dnia ale zapewne odpoczywałam po wędrówce :3
A jednak. Po przemyśleniach oraz poszukiwaniach odkryłam, że tamtego dnia poszłam do pijalni czekolady :3 znalazłam jedyne zdjęcie z tego dnia.
Więcej nie pamiętam.




Dzień siódmy(21.07):
Tego dnia wracałam do domu ale po drodze udałam się na spływ Dunajcem i wysiadłam w Szczawnicy. Potem jeszcze zapora wodna i zamek w Niedzicy.


























~Agi